Szkła kontaktowe górą

okoW ramach rozwoju optyki doszło do wynalezienia alternatywnego rozwiązania dla użytkowników wielkich i prymitywnych okularów. Jak wiadomo wiele osób po prostu krępuje się pokazania w gronie znajomych z narzędziem korekcyjnym na swym nosie, dlatego też szczególnie wśród młodzieży bywały oznaki wielkiego narzekania, a jak to historia nauczyła człowieka – potrzeba matką wynalazków. W pewnym laboratorium przy zastosowaniu odpowiednich materiałów i zdobyczy teraźniejszej technologii stworzono miniaturowe okulary. Oczywiście nie należy sobie wyobrażać pomniejszonych oprawek i szkieł oraz kawałku drucika biegnącego do uszu, lecz szkła zakładane bezpośrednio na rogówkę. Na samą myśl człowieka przechodzą ciarki, ponieważ w pamięci pozostają sytuacje, kiedy to przez przypadek przy pomocy palca lub jakiegoś narzędzia doszło do kontaktu z gałką oczną. Ze względu na silne unerwienie przedniej warstwy wiąże się to z silnym bólem oka. Na szczęście zastosowano silnie uwodnione syntetyczne materiały, które wręcz pływają na błonie śluzowej pokrywającej tęczówkę, dlatego też obecne soczewki wiążą się jedynie z niewielkim dyskomfortem, który zanika po kilku dniach użytkowania. Narząd wzroku musi po prostu zaakceptować fakt, że pewien przedmiot istnieje w styczności z rogówką. Nie wiadomo, czy twórcy szkieł kontaktowych przemyśleli pewną kwestię, czy też została ona przez przypadek rozwiązana, lecz mózg człowieka oraz wszelkie receptory bólu po prostu z biegiem czasu adaptują się do danej sytuacji. Idealnie można to prześledzić na przykładzie bokserów. W sytuacji, gdy normalny człowiek uderzy się w nos – zaczyna łzawić. U panów z ringu taki odruch nie występuje, a tolerancja na ból jest dużo wyższa niż u każdego innego stworzenia ludzkiego. Tak samo można odnieść ten fakt do soczewek, które podrażniają receptory bólowe, lecz te adaptują się stosunkowo szybko i tak oto rogówka ma wyższą tolerancję, a materiał nie sprawia uczucia dyskomfortu.